Jestem wyczerpana…Tydzień w pracy dał mi się we znaki. Poprzedniej nocy wreszcie się jako tako wyspałam. Dobrze, że weekend.
Przyszedł wreszcie rachunek za operację męża. Nie, żebym się śpieszyła płacić. Byłam tylko ciekawa kwoty. Prawie trzydzieści tysięcy dolarów. Jedna noc w szpitalu. Jeszcze nie wiem, ile z tego pokryje ubezpieczenie.
Do tego dzisiaj zauważyliśmy, że ściana wokół komina się nam rozpada z wilgoci. Kolejny spory wydatek :/
A poza tym, planuję przyjazd do Polski. Szef wstępnie wyraził zgodę na 3 tygodnie urlopu. Sam jest z Kenii, więc rozumie moją sytuację. Przyznał się, że sam się wybiera do Afryki w czerwcu. Na miesiąc. Pomysł z przyjazdem do kraju przyszedł mi do głowy niedawno i nagle. Sam mnie w sumie zaskoczył. Poczułam się jakby wyzwolona. Brzmi dziwnie, wiem, ale tak było.
Wieczory spędzam poszukując biletów. Ceny oczywiście są o wiele wyższe niż się spodziewałam. Ale co tam, i tak kupię bilet. Już się nie mogę doczekać. Tęsknię.
Nowy, lepszy rok…?
Styczeń 30, 2010 Autor: paniwincyntynowicz
30 000?????????? Co za kraj!!!! Paranoja!!!!
Też tęsknię bardzo… i podwójnie