Kupiłam bilet do Polski. A teraz niech się dzieje co chce. Nawet znalazłam dobrą cenę, niestety oznaczało to, że będę lecieć LOT-em, który nie należy do moich ulubionych linii. Ale cóż, w końcu to tylko dziewięć godzin w jedną i dziesięć w drugą stronę. Jakoś przeżyję.
A teraz oglądam program dokumentalny o Iron Maiden. Już prawie zapomniałam, że to jeden z moich ulubionych zespołów. I wydało się, że mąż mi zabrał jedyną ich płytę jaką posiadam na własność. Słuchał od dawna w samochodzie i wygląda na to, że się potajemnie stał fanem zespołu ![]()
Bardzo mi się podobało, kiedy jeden z fanów Iron Maiden w Kostaryce powiedział przed ich koncertem tamże, że to jedno z najważniejszych wydarzeń w jego życiu, ale co może na to poradzić, że mieszka w “dupie świata” (“in the ass of the world”). Piękne…
Przyjeżdżam!
Luty 1, 2010 Autor: paniwincyntynowicz
kiedy? kiedy????
)))))))
bardzo, baaardzo się cieszę
Piękna wiadomość na początek lutego
Jakieś szczególy pls!
Super! Powiedz kiedy bedziesz w Polsce
Czekam na wieści. Pozdrawiam ciepło.