Wzięłam dzisiaj dzień wolny. Mąż miał i tak wolne, z okazji Dnia Prezydenta. Potrzebny mi był odpoczynek, chociaż i tak nie czuję się tak wypoczęta jak bym chciała. Trudno nie myśleć o pracy i o tym co mnie czeka jutro. Chyba nie pozostaje mi nic innego jak zacząć pracować nad sobą i swoimi reakcjami na to co się dzieje wokół mnie. Powinnam też więcej myśleć o podróży do Polski, żeby się oderwać od realiów mojej pracy. Bo ona się nie zmieni, a szkoda mojego zdrowia. Ci ludzie nie są tego warci.
A poza tym, znowu sypie śnieg. Cały dzień. Już chyba mam dość. Niech będzie wiosna!
Luty 16, 2010 Autor: paniwincyntynowicz
Czemu tu się nic nie pisze? hę?